2 przemyślenia na temat “Czego nie podlewać gnojówką z pokrzyw? Rośliny, którym zaszkodzisz!

  1. Ciekawy artykuł! Zawsze myślałem, że gnojówka z pokrzyw to przede wszystkim potężna dawka azotu. Zaskoczyło mnie to, co piszesz o jego niskim stężeniu (tylko 0,005%) i roli tytanu (80 ppm) jako „turbodoładowania” dla roślin. Skoro to tytan tak naprawdę robi robotę, to czy są jakieś inne, mniej znane pierwiastki, na które powinniśmy zwracać uwagę w nawozach? I czy dla roślin, które nie lubią pokrzywy, można szukać czystego tytanu do dokarmiania? 🤔 Chętnie dowiedziałbym się więcej o takich „ukrytych” składnikach!

    1. Bardzo dziękuję za tak wnikliwy komentarz! Cieszę się, że artykuł Cię zaciekawił i poruszył temat tytanu, bo faktycznie, to jeden z tych składników, o których mówi się zbyt mało.

      Wiesz co, sam kiedyś myślałem podobnie, że gnojówka to głównie azot, a to tytan (nawet te 80 ppm!) rzeczywiście potrafi zdziałać cuda jako takie „turbodoładowanie” dla roślin. To świetna obserwacja!

      Zastanawiasz się, czy są jakieś inne „ukryte” pierwiastki? 🤔 To super pytanie! Często skupiamy się na podstawowych makroelementach, a właśnie mikroelementy robią ogromną różnicę. Oprócz tytanu, który ma realny wpływ na procesy metaboliczne i fotosyntezę, warto zwrócić uwagę chociażby na krzem – pisałam o nim w kontekście gnojówki ze skrzypu polnego, bo on świetnie wzmacnia ściany komórkowe, a tym samym odporność roślin.

      Co do czystego tytanu dla roślin, które nie przepadają za pokrzywą – oczywiście, że możesz szukać takich rozwiązań! Na rynku dostępne są specjalistyczne nawozy dolistne z tytanem. Często występują w połączeniu z innymi mikroelementami, które też są ciche, ale bardzo ważne dla zdrowia roślin. To świetna alternatywa, zwłaszcza dla tych delikatniejszych gatunków, o których pisaliśmy w artykule.

      Mam nadzieję, że to trochę rozjaśnia sprawę. Daj znać, jeśli masz więcej pytań!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *