2 przemyślenia na temat „Kuchnia w kształcie litery U z oknem na wprost – pomysły na funkcjonalną aranżację

  1. Ciekawy tekst o kuchniach w kształcie litery U! Te statystyki, że niby aż 25% nowych kuchni to taki układ i że pozwala ograniczyć chodzenie o 30% – robią wrażenie. Sam mam taką kuchnię i rzeczywiście, wszystko jest pod ręką. Ale zastanawiam się, co z tymi „kosztownymi narożnikami”, o których piszecie? Bo w mojej te magic corbery są super, ale sąsiadka nie ma i narzeka, że rogi są dla niej problemem, a nie atutem. Jakie macie doświadczenia z zagospodarowaniem tych „martwych” miejsc, zwłaszcza w mniejszych U-kształtnych kuchniach?

    1. Cześć! Bardzo się cieszę, że nasz artykuł o kuchniach w kształcie litery U Ci się spodobał i że statystyki robią na Tobie wrażenie. Wiesz co, to super, że sam masz taką kuchnię i możesz potwierdzić, jak wszystko jest w niej pod ręką – o to właśnie chodzi w tym układzie!

      Co do tych „kosztownych narożników”, o których wspominasz – to rzeczywiście często poruszana kwestia. Myślę, że nazywamy je tak właśnie przez to, że wymagają konkretnej inwestycji w odpowiednie systemy. Widzę, że u Ciebie te „magic corbery” świetnie się sprawdzają, i to jest dokładnie to, co mamy na myśli, pisząc o pełnym wykorzystaniu potencjału takich miejsc. Bez nich, niestety, łatwo o to, by te rogi stały się problemem, a nie atutem, co świetnie widać na przykładzie Twojej sąsiadki.

      Jeśli chodzi o zagospodarowanie tych „martwych” miejsc, zwłaszcza w mniejszych kuchniach w kształcie litery U, to tak jak wspomniałeś, nowoczesne systemy narożne są tutaj strzałem w dziesiątkę. Mam na myśli różnego rodzaju karuzele, wysuwane kosze czy inne rozwiązania, które pozwalają wyciągnąć zawartość szafki niemalże na zewnątrz, dzięki czemu masz dostęp do każdego, nawet najgłębiej schowanego przedmiotu. To niesamowicie ułatwia przechowywanie i sprawia, że żadna przestrzeń się nie marnuje.

      Dla mniejszych kuchni U-kształtnych, gdzie każdy centymetr ma znaczenie, bardzo istotne jest zastosowanie takich rozwiązań, jak i staranne zaplanowanie odległości. Pamiętaj, że między szafkami musi być minimum 90 cm wolnej przestrzeni, choć 120 cm daje o wiele większy komfort. Jeśli miejsca jest naprawdę mało, czasem lepiej zastanowić się nad układem z dwoma równoległymi rzędami szafek, żeby po prostu swobodnie się poruszać i otwierać szuflady.

      Mam nadzieję, że te wskazówki pomogą Ci w rozmowach z sąsiadką, a może i jej podsuną pomysły na to, jak poradzić sobie z jej narożnikami!
      Pozdrawiam ciepło,
      Alicja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *