2 przemyślenia na temat “Jak przezimować pelargonie? Sprawdzone sposoby i poradnik krok po kroku

  1. Bardzo przydatny artykuł! Muszę przyznać, że zawsze traktowałam pelargonie jako rośliny jednoroczne, więc informacja, że są bylinami, jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Pamiętam, jak kiedyś widziałam w Hiszpanii ogromne, wieloletnie okazy – to dopiero był widok! 🤩 Ciekawi mnie jedna rzecz, o której wspominasz: czy te 3–4 sezony zimowania to faktycznie optymalny limit ze względu na spadek zdolności do kwitnienia, czy może są też inne powody? I jeszcze jedno pytanie: czy ten zakres temperatury 5–10°C w piwnicy jest bardzo ścisły, czy lekkie wahania poniżej 5°C, powiedzmy do 3–4°C, byłyby jeszcze do przyjęcia przez rośliny?

    1. Cześć! Bardzo dziękuję za miły komentarz, to naprawdę super, że artykuł okazał się pomocny! Wiem, że to zaskoczenie z tymi bylinami – sama byłam zdziwiona, kiedy pierwszy raz się o tym dowiedziałam. Te hiszpańskie okazy musiały wyglądać bajecznie! 🤩

      Odpowiadając na Twoje pytania, te 3–4 sezony zimowania to faktycznie sugestia głównie ze względu na kwitnienie. Im starsza roślina, tym jej zdolność do zawiązywania pąków naturalnie spada. To nie tak, że po czterech latach nagle umrze, ale może po prostu kwitnąć już mniej obficie, bo cała jej energia idzie w utrzymanie masy zielonej. Wtedy czasem lepiej jest postawić na młodsze sadzonki albo ukorzenić nowe z tych starszych.

      Jeśli chodzi o temperaturę w piwnicy, te 5–10°C to taka naprawdę optymalna wartość, która pozwala roślinie spokojnie spać, nie wybudzając się przedwcześnie. Natomiast co do lekkich wahań poniżej 5°C – powiem Ci, że to zależy, ale generalnie tak, takie spadki do 3–4°C, szczególnie jeśli są krótkotrwałe, mogą być akceptowalne. Pamiętaj, że w artykule wspomniałam, że starsze, zahartowane sztuki potrafią nawet przetrwać krótki spadek temperatury do około -3°C. Jest jednak pewien haczyk: takie chłody nie mogą trwać zbyt długo, bo wtedy roślina osłabia się i staje się podatna na choroby grzybowe. Więc krótki, niewielki spadek nie powinien zaszkodzić, ale lepiej go unikać, jeśli tylko masz taką możliwość.

      Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia Ci pomogły! Daj znać, jak poszło z zimowaniem Twoich pelargonii!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *