Śmierć w blasku fleszy

Dwutygodnik z popularnej kategorii people & style, którego nowatorska formuła opiera się na połączeniu treści o gwiazdach i stylu w proporcjach 50/50. Pismo pozycjonuje się pomiędzy nowoczesnymi magazynami people, a rynkiem ekskluzywnym.
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 304
Cena:

Normalna cena: 39,90 zł 35% TANIEJ

Special Price 25,94 zł

Darmowa dostawa przy zamówieniu powyżej 200zł

Opis produktu

Kiedy Mariusz (Mario) i Dominika (Miśka) staną przed szansą zorganizowania pokazu najlepszych projektantów w kraju, zrobią wszystko, aby było to niezapomniane wydarzenie. Pieczołowicie opracują przebieg show w najdrobniejszych szczegółach. O ich imprezie zrobi się naprawdę głośno, niestety z całkiem innego powodu niż by sobie marzyli... Śmierć głównej modelki przesłoni wszystko, a oni sami będą musieli rozwikłać sprawę zabójstwa, o które oskarżona zostanie ich asystentka.

Alek Rogoziński od lat „bawi i przestrasza”. Jego utwory skrzą się niewymuszonym humorem i pełne są niespodziewanych zwrotów akcji oraz morderczych instynktów objawiających się u najmniej podejrzanych postaci. Fani jego lekkiego stylu nie zawiodą się i tym razem. Śmierć w blasku fleszy to niesamowicie zabawna, acz – jak na kryminał przystało – okraszona tragedią opowieść o morderstwie w świecie mody.

Wśród przedstawionych postaci - czytelnicy będą mogli doszukiwać się celebryckich odpowiedników z rzeczywistości, co dodaje powieści smaczku. Czy znana modelka Pamela Sas mieszkająca za oceanem, zwariowana na punkcie ekologii i mówiąca z dziwacznym akcentem kogoś Wam nie przypomina?

- Czemu wracasz tak późno, honey? - Pamela Sas popatrzyła z wyrzutem na swojego męża, przekraczającego właśnie próg wynajętego jej przez Mario apartamentu w hotelu Hilton. – Tyle razy mówiłam ci, że Warszawa jest w nocy very dangerous!
Marcin Krzyżaniak odwzajemnił jej spojrzenie kpiącym uśmiechem.
- Naprawdę, skarbie – powiedział, zdejmując kurtkę i zaczynając rozpinać koszulę – nie ma potrzeby, żebyś przy mnie też udawała, że masz amerykański akcent i nie pamiętasz ojczystej mowy. Nie jestem dziennikarzem czy producentem telewizyjnym, na którym ma to zrobić wrażenie. A Warszawa nocą wcale nie jest wcale niebezpieczna. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że to jakieś ghosttown.

 A siostry Mroczkowskie?
- Zadbałaś chociaż o listę gości? VIPów? Są potwierdzeni?
Iwka przerwała śpiewanie hitu o japońskiej zabawce elektronicznej i popatrzyła na niego z niekłamanym zaskoczeniem.
- Oczywiście! - prychnęła z oburzeniem.
Mario odetchnął z ulgą. Przynajmniej jeden punkt programu z głowy!
- Kogo w takim razie potwierdziłaś na sto procent? – zapytał, otwierając komórkę, aby wpisać nazwiska gwiazd, a potem wysłać je do dziennikarzy. – Powiedz mi, że fotoreporterzy oszaleją i że będziemy mieli na pokazie Kożuchowską, Rubik, Kurdej-Szatan, Zielińską, Warnke i Stramowskiego, Maślaka, Ciachorowskiego...
- Strasznie trudno się do nich dodzwonić – Iwka pokręciła głową z niezadowoleniem. – A ich agenci ciągle mieli jakieś idiotyczne pytania: „Czy na pokazie będzie ta?”, „Czy będzie tamta?”. Bo jeśli będzie ta, to tamta nie przyjdzie, gdyż się na nią gniewa. A jeśli z kolei będzie inna, to ta też nie może, bo chodzi teraz z jej byłym. Pogubiłam się w tym wszystkim już po kwadransie. Okropny galimatias i trudno za tym nadążyć.
- Kogo więc zaprosiłaś?! - zdumiał się Mario.
- Nie masz co się martwić – Iwka uśmiechnęła się triumfująco. – Będą siostry Mroczkowskie. I to wszystkie! Cała dziewiątka! Oraz Marian Opiłka i Green Power Girl.
Na dźwięk nazwisk dziewięciu sióstr, córek garncarza z Mazur, próbujących robić karierę na estradzie, nienawidzących się wzajemnie i notorycznie donoszących na siebie do brukowców, Mario znów pociemniało przed oczami.

Cały show-biznes „oberwie” niejeden raz… Zawiść, zakulisowe rozgrywki, zapewnianie sobie pozycji przez łóżkowe układy to w tym świecie codzienność. Nic więc dziwnego, że gdy ginie Weronika – córka właścicielki agencji modelek i główna gwiazda pokazu – podejrzanym może być właściwie każdy. W toku śledztwa na jaw zaczną wychodzić dotąd skrywane głęboko sekrety. Okaże się, że właściwie każdy ma coś na sumieniu i mógł mieć powód, aby uśmiercić dziewczynę.

Mario i Dominika muszą rozwikłać zagadkę morderstwa, by oczyścić z zarzutów swoją nieco ekscentryczną asystentkę, w której winę nie są w stanie uwierzyć. Z pomocą przyjdzie im matka Miśki, niestrudzona pani Stefa - wielbicielka Agathy Christie, propagatorka domowej kuchni i niecodziennych stylizacji - która właśnie przybyła z wizytą do córci.

- Od początku mówiłam, że nic dobrego z tych duractw nie będzie! - przypomniała z potępieniem w głosie. – I miałam rację! Morderstwo! Jak w książce Agathy Christie!
- Mamusia zna powieści Agathy? - zdziwił się szczerze Mario, któremu do Stefanii pasowała zupełnie inna literatura. Harlequiny, ewentualnie jakieś stare polskie romanse. Wszystko, ale nie klasyka angielskiego kryminału.
- No, a jakże! – Stefania chwyciła stojącą na stole miseczkę, wbiła do niej jajka i zaczęła je zamaszyście mieszać. Mario nie zdążył jej nawet poinformować, że owo naczynie jest tylko ozdobą i prawdopodobnie za moment dodatkowym składnikiem jajecznicy staną się fragmenty kolorowych farbek, jakimi pomalowano środek owego dzieła, kupionego przez Miśkę w Turcji w chwili wakacyjnego zamroczenia umysłowego. – Panna Marple jest moją ulubioną bohaterką! Wiele razy wyobrażałam sobie, że jestem na jej miejscu i rozwiązuję jakąś zagadkę kryminalną...
- To teraz masz okazję – mruknęła Miśka.
- Przecież tu nie ma żadnej zagadki – Stefania wylała zawartość miseczki na patelnię. – Ten młody człowiek z pewnością był niespełna rozumu. Iwka mówiła, że podobno ta biedna dziewczyna z nim zerwała. Dziwne, że sam się też nie zabił. To by bardziej pasowało...
- Ciekawe, skąd Iwka ma takie informacje? - zaciekawił się Mario, pozostawiając na uboczu kwestię marzeń Stefanii o większej ilości zwłok na imprezie. Jak dla niego, za dużo było nawet tych jednych, które się tam pojawiły. – Kiedy coś powinna wiedzieć, bo należy to do jej obowiązków, to udaje tabula rasa. A tu nagle zrobiło się z niej cenne źródło informacji. Co jeszcze mówiła?
- Że ten chłopak chodził poprzednio z inną modelką - Stefania mieszała jajka na patelni, najwyraźniej zamierzając podać im jajecznicę bez glutów. Mario, który takowej nie znosił, pomyślał z przekąsem, że właściwie przy jajecznicy powinno się zadawać takie same pytania jak przy steku: krwista, czyli w tym przypadku glutowa, średnia czy dobrze wysmażona? On zawsze wybrałby glutową, a tymczasem mama Miśki zrobi im zaraz nie wy-, ale przesmażoną. – Nawet mi pokazała tę modelkę. To była ta, która pierwsza zorientowała się, że popełniono morderstwo. Iwonka powiedziała, że w sumie mniej by się zdziwiła, gdyby to właśnie ona zabiła tę biedną dziewczynę, bo jednak mężczyźni, zwłaszcza zakochani, rzadko decydują się na morderstwo. Już prędzej na samobójstwo. A sposób, w jaki ją zabił? Takie to wszystko było... - Zamilkła, szukając odpowiedniego słowa.
- Teatralne? - podpowiedziała Miśka. – Też się nad tym zastanawiałam. Faktycznie, gdyby po zabiciu Weroniki, strzelił sobie w głowę, byłoby to zrozumiałe. Ale nie! Stał sobie, uśmiechnięty i szczęśliwy, a przynajmniej takie sprawiał wrażenie, choć przecież musiał mieć świadomość, że za chwilę zostanie aresztowany i prawdopodobnie spędzi resztę życia w więzieniu...
- Chyba że jej nie miał... - powiedział powoli Mario.

Bohaterowie będą musieli podążyć wieloma mylnymi tropami, dowiadując się przy okazji rzeczy, które sprawią, że zupełnie inaczej spojrzą na większość znanych im osób.
Czy ich prywatne śledztwo przyniesie rozwiązanie zagadki zabójstwa i Iwka zostanie oczyszczona z zarzutów?


Informacje o produkcie

EAN 9788381640138
Gatunek thriller, kryminał, sensacja
Format oprawy 135 x 215 mm
Wydawnictwo Edipresse Książki
Liczba stron 304
Autor Alek Rogoziński
Data wydania 13 mar 2019