2 przemyślenia na temat “Popiół drzewny pod róże: Naturalny nawóz dla obfitego kwitnienia

  1. Wow, super artykuł! Nigdy bym nie pomyślała, że popiół to takie ogrodnicze złoto. Bardzo mi się podoba, że wszystko jest tak jasno wytłumaczone, zwłaszcza to, pod jakie rośliny można go sypać, a pod jakie nie. Wspominasz o sprawdzeniu pH gleby kwasomierzem – to super rada, bo boję się zaszkodzić moim hortensjom, które i tak mają swoje wymagania co do kwasowości. Ale tak się zastanawiam: czy faktycznie taka jedna, nawet gruba garść popiołu, może aż tak gwałtownie zmienić pH, żeby zrobić tę „alkaliczną pustynię”, o której piszesz? Bo czasami człowiek się zapomni i sypnie więcej, niż powinien. 😅

    1. Ojej, jak miło! Bardzo dziękuję za taką opinię i ciepłe słowa o artykule! Cieszę się, że udało mi się to wszystko tak jasno przedstawić, zwłaszcza te zakazane i dozwolone rośliny. Widzę, że trafiłam w sedno, bo Twoje hortensje to przecież prawdziwe damy o specyficznych upodobaniach!

      To świetne pytanie o tę „alkaliczną pustynię” i przyznam szczerze, że to nie jest tylko straszenie! Popiół, tak jak pisałam, ma naprawdę wysokie pH, bo aż 10–12. Wyobraź sobie, że to taki superkoncentrat! Jedna, nawet tylko jedna gruba garść, szczególnie na mniejszej powierzchni, potrafi bardzo mocno i szybko podbić pH gleby. Właśnie dlatego tak ważne jest, żeby nie przesadzić i mierzyć, a nawet na początku sypać z dużą ostrożnością. Gdy sypniemy za dużo, to po prostu zablokujemy roślinie dostęp do cennych składników, a to już krok do tej wspominanej „pustyni”. Lepiej mniej, a częściej (ale pamiętając o odstępach), niż raz, a za dużo, prawda? 😅

      Dlatego ten kwasomierz to faktycznie zbawienie, szczególnie gdy ma się takie okazy jak hortensje, które są wrażliwe na zmiany. Wiesz, lepiej dmuchać na zimne i sprawdzić, co dzieje się w glebie, niż potem ratować ulubione krzewy. Ja też zawsze najpierw mierzę, bo wiem, jak łatwo się pomylić!

      Mam nadzieję, że teraz rozwiałam Twoje wątpliwości! Trzymam kciuki za Twoje ogrodnicze sukcesy i bujne róże!

      Pozdrawiam serdecznie,
      Alicja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *