PAKIET. Światło w cichą noc + Światło o poranku

Pakiet składa się z książek:
Światło w cichą noc
Światło o poranku
 
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 728
Kategorie: Obyczajowe
Cena:

Normalna cena: 49,99 zł 45% TANIEJ

Special Price 27,49 zł

Darmowa dostawa przy zamówieniu od 100zł

Opis produktu

Światło w cichą noc

Długo zwlekała ze swoim debiutem literackim, aż do czterdziestki, jednak później jej kariera pisarska potoczyła się lawinowo. Szybko też zyskała miano ulubionej autorki Polek, a jej najnowsza książka (dziewiętnasta w dorobku!) „Światło w Cichą noc” już w przedsprzedaży wskoczyło na listę najlepiej sprzedających się książek.


Tym razem Krystyna Mirek zaprasza swoich Czytelników do świata pogrążonego w atmosferze Świąt Bożego Narodzenia. Choć historia nie jest jak z bajki, a każdy z bohaterów zmaga się z problemami i przeszłością, to z książki bije niesamowity spokój i magiczny klimat, który sprawia, że trudno przerwać tę lekturę choćby na chwilę…


„Światło w Cichą Noc” nie ma jednego bohatera. Jest to historia kilkorga osób, których łączy przeszłość, więzy rodzinne i przyjaźń. Każde z nich ma za sobą niejedno bolesne doświadczenie i stara sobie radzić z nim najlepiej jak potrafi. Jednak zbliżające się tegoroczne Święta sprawią, że tym razem znacznie łatwiej przyjdzie im się otworzyć i pozwolić, aby w ich życiu zaszły znaczące zmiany…


Antek Milewski wraca do Krakowa po latach. Zostawia za sobą porażkę życiową i musi zacząć wszystko od nowa. Jednak nie da się zacząć od początku bez uporządkowania spraw z przeszłości. Kiedy przekracza próg starej willi, w której mieszka jego babcia wracają dawne, bolesne wspomnienia... W jednej chwili zaczyna uświadamiać sobie, że kluczem do odnalezienia spokoju jest rozwiązanie i zrozumienie konfliktów, które ukształtowały jego więzi rodzinne. Dlaczego jego kochający ojciec nagle porzucił żonę i sześcioletniego syna? Czemu nigdy nie próbował naprawić błędu? Dlaczego babcia nie stanęła po ich stronie? A może to wszystko nigdy nie było takie proste, jak jemu się wydawało…


Słyszał nieraz, jak jego znajomi mówili: zdrada, to nic takiego. Statystyki podają, że zdradza spory procent małżonków, w tym coraz więcej kobiet. Często to dla nich tylko przygoda, chwila zapomnienia, czysto fizyczny akt bez znaczenia.


Ale czasem zdrada oznacza, że jakiś dom zmiecie nawałnica. W jednej chwili i z taką siłą, że latami nie będzie można go odbudować. A ich dom był piękny. Z jasnowłosą serdeczną mamą i męskim opiekuńczym ojcem, który bardzo kochał swojego sześcioletniego syna. Troszczył się o niego i spędzał z nim dużo czasu. Był wzorem, autorytetem i całym światem. To mu jednak nie przeszkodziło nagle odrzucić własne dziecko niczym puste opakowanie po niesmacznym posiłku. Bezwartościowe i niepotrzebne.


Lodowata woda w butach jest niczym wobec tego. A czas nie zawsze przynosi ukojenie czy choćby tylko dystans. W tym przypadku mijające lata zmieniły niewiele. Synek wprawdzie dorósł, zmężniał i dobrze sobie radził, ale tęsknota i poczucie odrzucenia wciąż w nim mocno tkwiły. Czasem nawet na dłużej udawało się o nich zapomnieć, ale bywały chwile, gdy ból pojawiał się znienacka z taką siłą, jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj.


Nieopodal domu babci Antka, po sąsiedzku w małym jednorodzinnym domu również nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia. Trójce rodzeństwa Michałowi, Magdzie i Bartkowi ten czas kojarzy się z śmiertelnym wypadkiem rodziców. Rodzeństwo przez lata od tej tragedii nauczyło sobie radzić z nią najlepiej jak potrafią. Zawsze w okresie Świąt wyjeżdżają do ciepłych krajów, aby uniknąć bolesnych wspomnień, panoszących się na każdym kroku dekoracji świątecznych i wszechogarniającej radości wokół. Jednak  tym razem staną przed wielkim wyzwaniem. Jedno z nich zapragnie przerwać tę wielką ucieczkę i  po raz pierwszy samodzielnie zorganizować prawdziwą Wigilię u nich w domu.


– W tym roku muszą się tutaj odbyć wymarzone święta! – wypaliła bez ogródek, po czym położyła ciężkie siaty pomiędzy talerzami i opadła bez sił na krzesło. Miała ochotę tłuc głową o stół. Przygotowała sobie taką ładną przemowę. Tyle zdań dobrego sensownego wstępu, a stres spowodował, że tak bezceremonialnie przeszła do rzeczy. Gorzej nie można było tego rozegrać.


Jej bracia spojrzeli po sobie, a w ich wzroku można się było dopatrzeć absolutnie wszystkiego prócz najmniejszego choćby śladu pojęcia, o co chodzi ukochanej najmłodszej siostrze.


– Przecież wiesz… – zaczął powoli Michał.


– Tak! – zawołała Magda głośno i wstała gwałtownie, a z potrąconej torby posypały się na podłogę dorodne buraki. – Wiem! – krzyknęła, a bracia wystraszeni jej reakcją wyprostowali się jak dobrze wyszkolony korpus kadetów. – W tym domu nie organizuje się świąt – denerwowała się dziewczyna, a idealnie prosta grzywka podskakiwała jej na czole. – Mamy swoje powody – dodała już trochę łagodniej. – Ale może wreszcie warto byłoby to zmienić. Marzę o prawdziwej Wigilii – powiedziała, czując, że lada moment nie zapanuje nad płaczem. – Ta magia, czar, tradycyjne potrawy, tygodniami kiszony zakwas buraczany… – wyliczała drżącym z emocji głosem.


– Przepraszam, ale mamy tylko niewiele ponad dziesięć dni – Michał, starszy brat, jeszcze zerknął na wszelki wypadek na kalendarz, żeby się upewnić. Miał wrażenie, że nie do końca może ufać własnym zmysłom i musi się uchwycić czegoś konkretnego.


Konsekwencje podjętych działań będą zaskakujące, a niektóre zdarzenia potoczą się lawinowo. Oczywiście nie wszystko pójdzie zgodnie z planem… i nie każdy człowiek okaże się wart pokładanego w nim zaufania. Jednak w magiczną noc światła zapalą się nie tylko w dwóch uśpionych domach, ale też w sercach ich mieszkańców. Historia bohaterów najnowszej powieści Krystyny Mirek „Światło w Cichą Noc” wciągnie nawet największych sceptyków świątecznych uniesień.




Światło o poranku

Krystyna Mirek ponownie zaprasza czytelników do świata bohaterów Willi Pod Kasztanem. Magda musi wrócić do pracy, gdzie będzie spotykać dawnego ukochanego.  Jej bracia, Michał i Bartek, znajdą się nagle po przeciwnych stronach barykady. Dorota Mirska postanawia wreszcie zawalczyć o siebie.  Antek poszuka nowego zajęcia, a Bianka wróci do Warszawy, do dawnego życia.


Dla tych, którzy nie zdążyli poznać historii bohaterów z pierwszej części, „Światła w Cichą Noc”, i czują się zagubienie w gmatwaninie imion, mamy dobrą wiadomość. Śmiało mogą rozpocząć swoją przygodę od „Światła o poranku”. Autorka bowiem zadbała, aby zarówno wierni czytelnicy, jak i Ci „początkujący” czuli się dopieszczeni i bez problemu weszli w życie książkowych przyjaciół.


„Światło o poranku” to piękna i ciepła historia o życiu, takim codziennym i zwyczajnym. I właśnie ta „zwyczajność” sprawia, że Czytelniczkom tak łatwo identyfikować się z losami bohaterów stworzonymi przez Krystynę Mirek. W tej opowieści każdy może znaleźć coś dla siebie. Postać, której życiowe zawirowania będą mu bliskie, zaś jej losy będzie śledził z wypiekami na twarzy.


Na młodych czekają perypetie, m.in. Magdy, Bianki, Antka, Michała i Konstantego. Ta pierwsza stoi przed trudnym zadaniem: powrotem do pracy, w której będzie musiała spotkać się z Konstantym, byłym narzeczonym, który porzucił ją na korzyść Luizy, jej szefowej. Nie dość, że chłopak perfidnie obszedł się z jej uczuciami, to postawił ją w okropnie trudnej sytuacji…


Dzisiaj był jej pierwszy dzień po długim urlopie. Wzięła na żądanie wszystkie zaległe dni z zeszłego roku. Szefowa dała na to zgodę bez mrugnięcia okiem i jednego choćby komentarza. Najwyraźniej było jej to na rękę. Wszyscy w banku wiedzieli, jaka jest prawdziwa przyczyna tej decyzji. Historia biurowej miłości Magdy i Konstantego była wszystkim znana. Wraz z jej nieciekawym finałem. Magda szła, by zająć miejsce za swoim biurkiem z obawą i przejęciem, jakby robiła to po raz pierwszy. Ustalenia dotyczące urlopu odbyły się bowiem za pomocą korespondencji mailowej, więc nie musiała patrzeć na pełną satysfakcji minę Luizy Jarząbek. A zapewne było co podziwiać.


Szefowa z pewnością nie zmarnowała szansy, by zrobić efektowne przedstawienie.


Teraz bez wątpienia ostentacyjnie obnosi się po całym biurze, korytarzach i kasach bankowych ze swoim zwycięstwem, żeby przypadkiem gdzieś, w jakimś zapomnianym pomieszczeniu służbowym, nie uchował się ani jeden pracownik, który nie zostałby poinformowany, że oto ona, Luiza Jarząbek, właśnie w te święta, pod choinką, w sposób w pełni zgodny z najbardziej romantycznymi wyobrażeniami stworzonymi przez najsłodsze komedie romantyczne świata, zaręczyła się z Konstantym, szefem działu kredytów, odbierając w sposób spektakularny ten przystojny, zamożny, łakomy kawalerski kąsek swojej rywalce. Magdzie Łaniewskiej szeregowej kasjerce i pracownicy z niewielkim stażem, która tym samym powróciła, gdzie, zdaniem szefowej, od początku było jej miejsce.


Nieco dojrzalsze Czytelniczki na pewno z wielką uwagą śledzić będą walkę o siebie, którą podjęła Dorota Mirska. Po latach życia pod dyktando męża i oszukiwaniu siebie oraz swoich bliskich, że życie perfekcyjnej pani domu jest spełnieniem jej marzeń, kobieta wreszcie postanawia zadbać o swoje szczęście. Nie spotka się to z aprobatą wszystkich członków rodziny, ale czy to znaczy, że nie warto spróbować? A może właśnie tego brakuje w jej małżeństwie?


Pojęła, że mąż po prostu już jej nie kocha. Może nawet stara się z różnych powodów, zapewne głównie zawodowych, ale kieruje nim wyłącznie wyrachowanie. Najwyraźniej uznał, że opłaca mu się trochę bardziej postarać, żeby nie stracić korzyści płynących z tego małżeństwa.


(…) Wróciła do domu. Należał także do niej. I miała już w nim swoje strefy. Właściwie to rozpad tego małżeństwa istniał od dawna, tylko dopiero teraz zyskał niejako formalne potwierdzenie. Widać go było choćby przez podział pomieszczeń, w których przebywali. Niewiele było wspólnych. Ona miała dawną małżeńską sypialnię z łazienką, kuchnię i salon. On – gabinet.


Mogło tak już zostać, ale Dorota wiedziała, że nie wytrzyma takiego układu. Może dlatego nie dopuszczała do siebie wniosków i przymykała oczy na fakty? Prawda była bardzo trudna do udźwignięcia.


W powieści mamy też trzecie pokolenie reprezentowane przez pełną życiowej mądrości babcię Kalinę, która swoim doświadczeniem stara się dzielić z wnukami oraz ich przyjaciółmi. Myli się jednak ten, kto myśli, że i jej nie dopadają chwile zwątpienia. Kobieta jednak wie co jest w życiu naprawdę ważne i kiedy należy wznieść się ponad urazy i nieporozumienia. W końcu kiedyś, właśnie przez to straciła wszystkie najbliższe jej osoby…


Czy wszyscy bohaterowie „Światła o poranku” poradzą sobie ze swoimi „wyzwaniami”? Czy znajdą swoje miejsce w tej przedziwnej kombinacji uczuć i emocji, jaką zafunduje im początek roku i wiosenne słońce, które nieśmiało przenika przez ciężkie chmury? A może szczęście znajduje się zupełnie gdzie indziej niż na dobrze znanych codziennych ścieżkach?



Informacje o produkcie

Dostępność 24h
Gatunek Literatura obyczajowa
Wydawnictwo Edipresse Książki
Liczba stron 728
Autor Krystyna Mirek
Data wydania 31 paź 2018