PAKIET. Obca w świecie singli + Szczeście za horyzontem

Pakiet składa się z książek:
Obca w świecie singli
Szczeście za horyzontem
 
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 752
Kategorie: Obyczajowe
Cena:

Normalna cena: 39,99 zł 45% TANIEJ

Special Price 21,99 zł

Darmowa dostawa przy zamówieniu od 100zł

Opis produktu

Obca w świecie singli

Podobno na planecie singli można znaleźć szczęście. Są tacy, którzy wprowadzili się na nią świadomie i bardzo sobie chwalą. Ale nie każdy jej mieszkaniec marzył, aby wkroczyć do tego świata. Zwłaszcza Karolina i Jakub byli dalecy od tej decyzji. To życie, a raczej inni zadecydowali, że główni bohaterowie „Obcej w świecie singli” stali się samotni. Chociaż sami bywali już wcześniej…, tylko tego nie dostrzegli w porę. Tych dwoje poznaje się w najtrudniejszym momencie ich życia i postanawia pomóc sobie nawzajem. W konsekwencji staną się najlepszymi singlami, jakich kiedykolwiek widziano. Silni i niezależni. Ale czy w życiu tylko o to chodzi? I czy im naprawdę tylko na tym zależy?


Krystyna Mirek powraca z urzekającą powieścią o relacjach, nie tylko tych damsko-męskich. „Obca w świecie singli” w sposób niezwykły delikaty, a zarazem głęboki porusza, dotykający wiele osób, problem samotności. Karolina z dnia na dzień zostaje porzucona przez swojego partnera, ojca jej córki i żywiciela rodziny. Nie dość, że informacja ta zostaje jej przekazana w brutalny sposób, to w bonusie otrzymuje długi, które skrzętnie zataił przed nią jej ex. Oszołomiona kobieta stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości singielki i uporządkować sprawy dotyczące restauracji, którą dotychczas prowadził niewierny ON. Na dodatek dwoi i się i troi by ich dziecko, jak najmniej odczuło zaistniałe zmiany, a przede wszystkim brutalną obojętność ojca.

– Tatusiu! – zawołała. – Dlaczego ty całujesz brzydką panią?

Wszyscy czekali na odpowiedź. Towarzyszka Patryka zrobiła obrażoną minę. Zapewne wszystko można jej było zarzucić, tylko nie brak urody, ale dziecko oceniało ją w innych kategoriach. Wyczuwało zagrożenie.

Lenka padła Patrykowi w objęcia i mocno się przytuliła. Karolina nadal stała w miejscu niezdolna do ruchu. Czuła tylko, jak po policzku płynie jej łza. Ale miała wrażenie, jakby to nie ona płakała. Jak gdyby jej ciało stało się obce. Reagowało bez udziału woli. Chciała coś zrobić. Jakoś inteligentnie zareagować. Była jednak tak zaskoczona, że zablokowały jej się wszystkie funkcje myślowe.

Patryk miał romans. Widziała to na własne oczy, w sposób, który nie pozostawia miejsca na żadne wątpliwości. A jednak miała nadzieję, że się myli. Jest jakieś logiczne wytłumaczenie. Może to na przykład siostra odnaleziona po latach? Albo urzędniczka ze skarbówki, którą Patryk w tak dziwny sposób przekonuje, by nie wlepiła im niezasłużonej kary?

To było głupie i nie miało sensu, ale w sytuacjach krytycznych umysł czepia się każdej nadziei. Nawet bezsensownej.

 

Jakub również zostaje postawiony przez swoją partnerkę przed faktem. W zasadzie zawinił niewiele. Starał się tylko sprostać oczekiwaniom przyszłego teścia, dając z siebie dwieście procent w pracy, jednak cierpieli na tym jego najbliżsi: ukochana Agnieszka i córka Martynka. Agnieszka obarczona piętnem wiecznie zapracowanego ojca, chce uchronić swoją córkę przed podobnym losem. Niestety wydaje się w tym wszystkim nie widzieć całego obrazu, a tylko jego fragment. Postanawia porzucić Jakuba i ukarać w najgorszy z możliwych sposobów – utrudniając kontakty z dzieckiem. Czy uda im się jeszcze porozumieć? A może pewnych rzeczy nie da się już odwrócić?


            – Co z Martynką? – zapytał. Z nerwów trzęsły mu się dłonie. Wiedział, że jego złe przeczucie nie jest bezpodstawne.

            – Wszystko w najlepszym porządku – odparła spokojnie Agnieszka. – Jesteśmy właśnie na spacerze. Bawi się z jakąś dziewczynką. Od razu znalazła sobie koleżankę, więc jestem dobrej myśli co do zmiany przedszkola.

            – O czym ty mówisz? Proszę cię, powiedz, gdzie jesteście. Natychmiast przyjadę i porozmawiamy spokojnie.

            – Za późno. Nawet się nie waż, bo nie wpuszczę cię do mieszkania. A jeśli się będziesz dobijał, nie zawaham się i wezwę policję. Przyda się, kiedy zaczniesz walczyć o prawa do odwiedzania dziecka. Jeden twój fałszywy ruch i stracisz wszelkie szanse. – Te okrutne słowa były wypowiedziane tak spokojnie, że Jakuba zmroziło. Zamrugał powiekami, jakby chciał się obudzić w innej rzeczywistości. Ale to nie pomogło.

            – O czym ty mówisz? – powtórzył pytanie. – Nie chcesz się chyba odgrywać na dziecku za nasze sprawy. Kocham Martynkę. Dobrze o tym wiesz.

            – Owszem – odparła ze złością. Już nie dała rady dłużej udawać spokoju. – Nie zobaczysz jej prędko. Lepiej się z tym szybko pogódź.

            – Proszę cię – jęknął.

            – I bardzo dobrze. Jeszcze będziesz mocniej skamlał i błagał. A ja cię posłucham dokładnie tak samo, jak ty mnie, kiedy prosiłam, żebyś wracał wcześniej z pracy.


Karolina i Jakub spotykają się, kiedy oboje są na zakręcie życia. Postanawiają sobie pomóc. W zasadzie nie wiadomo kto komu pomaga bardziej. Jedno jest pewne, żadne z nich nie zamierza szukać nowej miłości i każde na swój sposób stara się odnaleźć w świecie singli.

Dokąd ich zaprowadzi ta podróż?



Szczeście za horyzontem

Krystyna Mirek przyzwyczaiła czytelników do snucia wzruszających i życiowych opowieści. Także i tym razem jej wierni czytelnicy nie będą zawiedzeni. W swojej najnowszej powieści, „Szczęście za horyzontem”, zaprasza do krainy rodzących się niespodziewanie uczuć i przypadkowych spotkań, które  potrafią odmienić życie na zawsze.


Historia Justyny i Janka to opowieść o życiowych tragediach i trudzie podnoszenia się z kolan. O zaufaniu, które czasem jest jedyną drogą do ocalenia. O tym, jak często pozory mogą skrzywić obraz rzeczywistości i o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę.


Czasami wystarczy chwila, a nawet jej ułamek, aby życie przewróciło się do góry nogami. Nagła utrata bezpiecznej, oswojonej rzeczywistości zawsze przynosi lęk i cierpienie. Boleśnie przekonuje się o tym Justyna - główna bohaterka powieści - która swoją beztroską doprowadza do tragedii. Kobieta nie może pogodzić się ze stratą i nie wyobraża sobie kontynuowania dotychczasowego, wygodnego życia. Postanawia z nim skończyć, bo czasami „spalone mosty to najlepszy w życiu start”.


Justyna nie potrafi poradzić sobie z wyrzutami sumienia. Przytłaczające poczucie winy odbiera jej chęć do czegokolwiek. Pogrąża się w marazmie i tkwi w nim na wpół martwa. Potrzebuje wyznania winy, ukorzenia się, ale nie ma do kogo się zwrócić. Od lat nie utrzymuje kontaktu z rodzicami, a jedyną bratnią duszę, babcię, odtrąciła dawno temu. Mimo wszystko właśnie do niej skieruje swoje kroki, by wyznać winy, licząc, że życiowa mądrość starszej kobiety da jej  poszukiwaną odpowiedź.


Wszyscy jej współczuli, bo straciła przecież dzieci. Chcieli pomagać, ale nie znali prawdy.


A ta ciążyła Justynie niczym ołowiane buty, w których trzeba chodzić cały dzień. Pozornie uniknęła kary. Intryga się̨ udała. Nikt się̨ nie dowiedział, że siedziała za kierownicą. Nie było w tej sprawie żadnego śledztwa. Sławek wziął winę̨ na siebie i nikt nie zakwestionował jego słów. Ale życie jest sprawiedliwe. Justyna czuła ciężar winy. Nie została ukarana i wyrzuty sumienia szybko stały się̨ nie do zniesienia. Teraz rozumiała, dlaczego czasem przestępcy sami zgłaszają się na posterunek. Chcą sprawiedliwości.


Ale tej w tym przypadku nie dało się̨ wymierzyć. Nawet gdyby Justyna oddała życie i tak nie mogła naprawić swojego błędu.


Los stawia na jej drodze osoby, równie potłuczone przez życie jak ona. Dziewczyna za namową babci postanawia pomóc rodzinie Małeckich, odbywając w ten sposób swoistą pokutę. Zrywa z dotychczasowym, wielkomiejskim życiem i wyprowadza się na wieś, aby w ramach odkupienia zostać pomocą domową i opiekunką do dzieci.


Tutaj – w zapomnianej przez wszystkich górskiej mieścinie pomału odnajduje spokój. Niespodziewanie praca fizyczna, którą wcześniej pogardzała, przynosi jej ukojenie, a zwykłe, monotonne obowiązki odganiają czarne myśli. Zatraca się w domowej codzienności gotując, piekąc, piorąc i odkrywa ze zdumieniem, że daje jej to satysfakcję. Uzmysławia sobie jak miałkie było życie, które prowadziła w Warszawie. Wygoda, liczne przyjemności, życie z dnia na dzień przysłoniły jej prawdziwy sens istnienia. Dopiero tutaj – wśród pięknej, górskiej przyrody, w zaniedbanym ogrodzie, który zaczyna pielęgnować - odnajduje go na nowo.


Justyna zaparzyła sobie kawy i usiadła w zachwaszczonym ogrodzie. Miała wrażenie, jakby wróciła do rodzinnego domu, choć z pewnością̨ nie była z Małeckimi spokrewniona i nigdy wcześniej jej noga nie postała w tym miejscu. Słońce delikatnie grzało, brzęczały pszczoły, a drzewa kołysały gałęziami. To było jak najlepsza terapia. Koiło nerwy i pomagało ładować baterie. Przymknęła na chwilę oczy. Wyobraziła sobie, jak mogłoby być́ tutaj pięknie. Gdyby tylko usunąć te chaszcze, posadzić nowe rośliny, pomalować ławeczkę na przyjemny brązowy kolor.


Nie sądziła, że takie czynności będą ją pociągać. Miała się za dziecko miasta. A jednak świetnie się tutaj czuła. Zdjęła buty i położyła bose stopy na ciepłej od słońca trawie. Namacalnie można było zauważyć, jak płynie nowa energia.


Co za dziwna tajemnica – pomyślała. – Człowiek może odnaleźć prawdziwe szczęście w zachwaszczonym ogrodzie, choć nie znalazł go dotąd w drogich hotelach ani w błyszczącej szkłem korporacji.


Między Jankiem Małeckim – ojcem trójki osieroconych dzieci i Justyną pomału tworzy się nić porozumienia. Choć pochodzą z dwóch różnych światów, obydwoje potrzebują siebie nawzajem. Ona jest dla niego aniołem, który pojawił się w najgorszym momencie życia jego rodziny, on i jego dzieci stanowią dla niej element pokuty, która ma przynieść ukojenie jej sercu.


Jednak szybko to, co miało być dla dziewczyny przykrym obowiązkiem staje się częścią jej życia i zaczyna przynosić radość. Dzieci Małeckiego – na początku nieufne i zdystansowane, zaczynają otwierać się i z ufnością dają ponieść się ułudzie szczęśliwego życia.


Ojciec jest bardziej ostrożny. Nie potrafi zrozumieć motywacji dziewczyny i boi się, że jej odejście, które jest dla niego oczywistością, zrani dzieci równie mocno, co strata matki.


Czy tym dwojgu uda się zbudować szczęście na gruzach dawnego życia?

Informacje o produkcie

Dostępność 24h
EAN 9788381179904
ISBN 978-83-811799-0-4
Gatunek Literatura obyczajowa
Wydawnictwo Edipresse Książki
Liczba stron 752
Autor Krystyna Mirek
Data wydania 31 paź 2018