Postawić na szczęście

Rok na schudnięcie, rok na złowienie faceta i rok na urodzenie dziecka, żeby wyrobić się do czterdziechy. Niezły plan...
Autor: Anna Sakowicz
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 352
Kategorie: Obyczajowe
Cena:

Normalna cena: 27,90 zł 35% TANIEJ

Special Price 18,14 zł

Darmowa dostawa przy zamówieniu powyżej 200zł

Opis produktu

Najnowsza powieść Anny Sakowicz to opowieści o życiu singielki, trzydziestosiedmioletniej blogerki Agaty. Kobieta ponad wszystko chce zagłuszyć tykanie zegara biologicznego i zamknąć usta wszystkim babciom i ciotkom, które przy każdej nadarzającej się okazji atakują ją pytaniami o męża i dzieci. Podczas babskiego wieczoru spędzonego z ukochaną siostrą Polą zakłada się, że do czterdziestki zdąży schudnąć, znaleźć męża i urodzić dziecko… Plan okaże się jednak trudniejszy do wykonania niż jej się wydawało.


Agata jest w sumie zadowolona ze swojego życia – co prawda nie wszystko ułożyło się tak, jakby chciała, ale nie ma co narzekać. Po skończeniu studiów dziennikarskich nie udało jej się znaleźć pracy w gazecie, ale znalazła na to sposób i zajęła się pisaniem bloga o nieatrakcyjnych z pozoru zawodach, zatrudniając się czasowo na różnych stanowiskach. Dzięki temu miała okazję pracować jako babcia klozetowa, operatorka karuzeli, petsitter - wyprowadzacz psów czy szkolna woźna.


Te zajęcia często są przyczyną komicznych sytuacji, z których bohaterka próbuje wyjść z twarzą.


– A ten co? – rzucił kierowca i szybko zaczął zamykać szybę. Oto właśnie na wysokości twarzy przez otwarte okno zaglądał wielki sierściuchowaty dryblas, którego przed chwilą pożegnała Dżafarka. Z jęzorem na wierzchu sapał prosto w taksówkarza.

– Gaz do dechy i wiejemy – zaśmiała się Agata. – Musi go pan zgubić, bo ten bydlak chce zgwałcić moją suczkę!


Światło zmieniło się na zielone. Taksówkarz przydepnął pedał gazu i ruszyli z kopyta. Aż wbiło ją w fotel od tego nagłego przyspieszenia. Odetchnęła, bo w takim tempie była szansa na objechanie całej dzielnicy w dziesięć minut, nie tylko odebranie ciasta. Obejrzała się za siebie. Pies jednak był uparty, bo przez kilkanaście metrów próbował dogonić samochód. Agata pozazdrościła Dżafarce intensywności sygnałów, jakie wysyłała. Żałowała, że u ludzi tak to nie działa, bo chętnie by wzięła lekcję od swojej podopiecznej. Westchnęła. Następnie pogłaskała maltańczyka i z podziwem spojrzała w psie oczy.


– Nie, nie – jęknęła, gdy usłyszała odgłos wydobywający się z jej pyska. – Nie!

– Co się dzieje? – spytał zaniepokojony kierowca.

– Nic! Niech pan spokojnie jedzie.

– Będzie rzygać?! – wrzasnął.

I w tym momencie zawartość arystokratycznego żołądka Dżafarki wylądowała na wełnianej sukience Agaty. Po wnętrzu auta rozszedł się smród.

– Zapłaci pani za czyszczenie tapicerki!

– Spokojnie, nic na tapicerce nie ma, wszystko na mojej sukience.

– To ma pani szczęście! Następnym razem z psem nie biorę!

No, oczywiście, że szczęście to ma jak cholera! Zaklęła siarczyście pod nosem.

– Nie będzie następnego – odparła. – To mój ostatni dzień.

– Jak to ostatni? – zaniepokoił się, rzucając na nią spojrzenie w lusterku.

– Wyprowadzania psów.

– Myślałem, że to raczej uczniowie robią, a pani... jakby to delikatnie powiedzieć...

– Tak, wiem – odparła ponuro. – Ale to taki eksperyment. Jestem blogerką i dziennikarką, piszę o takich właśnie pracach...

– Wyprowadzacza psów – zarechotał. – To dobre dla smarkaczy, a nie takich podsta...

– No! Niech pan uważa na słowa – weszła mu w zdanie. Nie miała ochoty słuchać gadek umoralniających, że kobieta w jej wieku to powinna zająć się czymś poważniejszym. – To się nazywa petsitter. I zdziwiłby się pan, ile za godzinę łażenia po parku można dostać.

– Serio?! A! – wrzasnął nagle. – To ja wiem, kim pani jest! Czytałem o pani w gazecie.


Blog Agaty stał się bardzo poczytny, a ona sama często rozpoznawana przez ludzi. Dostaje również zlecenia na felietony do lokalnej gazety, które są wysoko oceniane przez naczelną.


Jedyną bolączką jest dla dziewczyny brak mężczyzny i uciekający nieubłaganie czas, który coraz częściej daje znać, że pora na potomka. Ten przymus potęgują docinki rodziny, która życie pulchnej, samotnej Agatki uważaja za porażkę.


– Wiesz, co pomyślałam? – odezwała się Agata.

– No?

– Że najchętniej pojechałabym na wczasy odchudzające – westchnęła. – Spasłam się jak świnia normalnie. Noszę gacie à la Bridget Jones.

– Uwielbiam Bridget! A oglądałaś trzecią część? – ożywiła się Pola. – Urodziła dziecko!

– Mnie to nie grozi – jęknęła jej siostra. – Ciągle mi nie wychodzi z facetami. Trafiam na samych dupków! A za trzy lata skończę czterdziestkę!

− Nie dupków, tylko popaprańców emocjonalnych – Pola zacytowała ulubioną bohaterkę literacką.

− Jak zwał, tak zwał. Na jedno wychodzi.

(…) – Jeżu kolczasty, polej. – Agata podstawiła lampkę pod nos siostry. Ta odsunęła jej dłoń na odpowiednią odległość i dolała wina. − Powiedz, jak to jest, że nasi własni matki, ojcowie i ciotki najpierw cisną, że musimy zrobić studia, rozwodzą się nad samodzielnością kobiet, nad ich awansem. Przez całe nasze życie powtarzają dyrdymały, że co innego być panią doktor, a co innego panią doktorową, a kiedy wreszcie przyniesiemy do domu dyplom i umowę o pracę, to nagle zmieniają się o sto osiemdziesiąt stopni i cisną na rodzinę, dzieci i ślub? Toż to jakaś schizofrenia! Poczekaj, skończyłaś trzydziestkę, to teraz się zacznie.

 – Myślisz?

– Jestem tego pewna. Teraz wszyscy będą przypominać ci o tykającym zegarze, aż wreszcie sama usłyszysz to cholerne bim-bom, bim-bom. Będziesz zasypiać, a kurant wygrywający melodię powtarzaną przez kochaną rodzinkę nie da ci zmrużyć oka.

Pola parsknęła śmiechem i dolała sobie wina.

– Już się boję.

– Muszę schudnąć, wyjść za mąż i urodzić ślicznego Żółtaszka... Bo jak mi stukną cztery dyszki, będę stracona dla świata i rodziny – westchnęła.

– Z tego wynika, że masz rok na schudnięcie, rok na złowienie faceta i rok na urodzenie dziecka, żeby wyrobić się do czterdziechy. Niezły plan.

– Niewykonalny – mruknęła Agata. – Chociaż... – zastanowiła się. Poprawiła jedną ręką biust. – Jakbym tak się sprężyła, to może bym dała radę.

– A to naprawdę takie ważne? – powiedziała Pola innym tonem.

– A słyszałaś nasze ciotki?

– Ciotkami się nie przejmuj, ważne, żebyś ty chciała.

– Chcę! – powiedziała głośniej. – Słyszę codziennie, jak tyka ten cholerny zegar! Tik-tak, tik-tak! Każde tyknięcie wskazówki, to jakby uderzenie palcem wskazującym w klatkę piersiową. Niemalże czuję ból fizyczny tego stuknięcia.


Agata niespodziewanie dla samej siebie spotyka na swojej drodze nie jednego, ale dwóch interesujących mężczyzn – nieziemsko przystojnego prawnika Aksela i ciepłego, inteligentnego dyrektora szkoły – Darka. Zaczyna spotykać się z tym ostatnim i wszystko wydaje się iść w dobrym kierunku. Sytuację komplikuje przypadkowe spotkanie z byłym chłopakiem Emilem, który prosi Agatę o przysługę. Ta wiedziona empatią postanawia pomóc byłemu i udawać przed jego rodziną, że nadal są parą na weselu jego brata. Świetna zabawa i morze wypitego alkoholu sprawiają, że dziewczyna daje się ponieść chwili. Kiedy już wydaje jej się, że wszystko świetnie się poukłada, kobieta staje przed nową, zaskakującą sytuacją, która wywróci jej życie do góry nogami.


Jej powierniczką i najlepszą przyjaciółką jest młodsza siostra – Pola. Dziewczyna wiele w życiu przeszła – w wieku 15 lat miała wypadek na motocyklu, w którym zginął jej ukochany chłopak, a ona sama została sparaliżowana od pasa w dół i od tej pory porusza się na wózku. Mimo to dziewczyna jest pogodna i pełna energii. Pracuje jako grafik i realizuje swoje pasje grając w koszykówkę i fotografując. Radzi sobie w życiu i potrafi mieć dystans do swojego kalectwa. Czasami jednak zdarzają jej się chwile załamania i ucieka wtedy w cierpienie, które sama sobie zadaje.


Anna Sakowicz pod pozornie błahą i zabawną historią porusza kilka ważnych społecznie tematów. Polska Brigiet Jones musi zmierzyć się z rzeczywistością ogarniętą wirtualną dżumą – falą hejtu i niewybrednych komentarzy osób ukrywających się pod maską anonimowych, internetowych bytów.


Siostra główniej bohaterki natomiast spotyka się na każdym kroku z krzywdzącym postrzeganiem osób niepełnosprawnych przez ogół społeczeństwa.


Doskonale uwidacznia to relacja z dziennikarzem Hubertem, który przeprowadza wywiad z Polą. Z początku w ogóle nie traktuje niepełnosprawnych jak normalnych ludzi i trudno jest mu wyobrazić sobie, że mogą funkcjonować jak inni. Również spotkanie dziewczyny z poznanym podczas internetowych konwersacji Robertem, z którym połączyła ją nić sympatii, a który tchórzy na widok jej inwalidzkiego wózka, uświadamia Poli przepaść między jej światem, a światem „normalnych” ludzi.


Siostry wspierają się w chwilach zwątpienia i smutku, jednak z pewnymi problemami muszą poradzić sobie same. Jak potoczą się ich losy? Czy odnajdą szczęście?


Informacje o produkcie

EAN 9788381179973
Data wydania 14 lis 2018
Wydawnictwo Edipresse Książki
Liczba stron 352
Autor Anna Sakowicz