Droga 66

Droga matka: O historii, legendzie i podróży
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 236
Cena:

Normalna cena: 49,90 zł 35% TANIEJ

Special Price 32,44 zł

Darmowa dostawa przy zamówieniu powyżej 200zł

Opis produktu

Dla wielu Stany Zjednoczone to synonim wolności – nie tylko tej mentalnej, ale też kwintesencja marzenia o podróży w nieznane. Amerykański krajobraz (poza drapaczami chmur) kojarzy się z bezkresnymi przestrzeniami, dzikimi preriami ciągnącymi się po horyzont czy zachwycającymi formacjami skalnymi wyrastającymi pośród pustkowia. Artur Owczarski postanowił zobaczyć to wszystko na własne oczy, poczuć smak przygody na własnej skórze i zmierzyć się z amerykańską legendą. Z tego pragnienia narodził się pomysł wyprawy wzdłuż Stanów – Drogą 66 ciągnącą się od Chicago po Santa Monica w Kalifornii. W książce opisuje swoją podróż tworząc swego rodzaju subiektywny przewodnik po tej najsłynniejszej z amerykańskich dróg, a także wraca do historii objaśniając jej genezę oraz legendę, którą obrosła.


Autor jest tak ciekawą postacią, że mógłby swoimi zainteresowaniami obdzielić kilka osób. Z zamiłowania podróżnik, żeglarz, płetwonurek i miłośnik zegarmistrzostwa. Prywatnie – tata trójki dzieci.


Zwiedza świat od kilkunastu lat – ma na koncie wyprawy po Chinach, podróż po najwyżej położonej drodze świata w Indyjskich Himalajach, wyprawę po Pustyni Gobi i marokańskim odcinku trasy Paryż-Dakar. Przejechał prawie całą Europę, a w 2018 roku postanowił zmierzyć się z amerykańską legendą. W podróż swoich marzeń wybrał się z przyjacielem by razem przemierzyć Stany. Ich celem nie było bicie rekordów czy przejechanie z miejsca na miejsce, ale delektowanie się samą podróżą, pochylenie się nad pięknem przyrody i poznanie prowincjonalnej, nieco tandetnej, ale jakże urokliwej Ameryki.


Wizja przejechania Route 66 elektryzuje. To marzenie wielu ludzi. Tak samo było w moim przypadku. Marzyłem o tym od wielu lat i nagle zapadła decyzja – jadę. (…) W końcu nadszedł ten dzień, 8 września 2018 roku, godzina 13.15, czas odlotu z Okęcia. Gorączka podróżna, jakiej nie czułem od lat, trwała już dobre kilka tygodni przed wyjazdem. W końcu, z głową nabitą wizjami przejechania Ameryki, usadowiłem się w samolocie. (…)


Obecnie Route 66 ciągnie się na przestrzeni 2448 mil (czyli 3938 kilometrów) z Chicago do Santa Monica w Los Angeles i przechodzi przez trzy strefy czasowe. Nasza trasa była znacznie dłuższa i liczyła 5463 kilometrów. Jak wieleset tysięcy ludzi przed nami, nie mogliśmy przeoczyć atrakcji położonych w bliższym lub dalszym sąsiedztwie drogi. Kto oparłby się możliwości zobaczenia Wielkiego Kanionu Kolorado, Parku Narodowego Pertrified Forest, Monument Valley czy Kanionu Antylopy?


Droga 66 nazywana jest Drogą Matką nie bez powodu - była „pierwszą autostradą” Ameryki. Powstała po to, aby w latach 30 XX wieku – w czasie wielkiego kryzysu - ułatwić komunikację między wschodem i zachodem. Dawniej podróżowali nią ludzie pragnący rozpocząć na zachodzie nowe, lepsze życie. Była też najważniejszym szlakiem handlowym, którym przewożono towary pomiędzy stanami. Kiedy po II wojnie światowej generał Eisenhower doprowadził do rozpoczęcia budowy dróg w stylu niemieckich autostrad, Route 66 coraz bardziej traciła na znaczeniu. W roku 1985 oficjalnie została skreślona z listy krajowych autostrad. Stała się atrakcją turystyczną i przede wszystkim symbolem wolności, pobudzała wyobraźnię niezliczonych twórców filmowych i muzycznych oraz niepokornych outsiderów w stylu „Easy Ridera”.


Owczarski w swojej książce raz po raz wpada w zachwyt nad pięknem i majestatem przyrody – i trudno mu się dziwić. Niewyobrażalne przestrzenie Arizony, krajobraz Wielkiego Kanionu czy fantastyczne formy skalne Kanionu Antylopy nie mogą nie zrobić wrażenia na każdym, kto znajdzie się w ich pobliżu.


Od momentu wjechania do Teksasu poczuliśmy tę iskrę wolności, którą może dać tylko wielka przestrzeń. Pustynia, morze, preria lub góry zawsze powalają majestatem. Marzenie o Route 66 kojarzy się właśnie z tym. Jak w filmie Easy Rider, mieliśmy przed sobą tylko drogę i wolność jej wyboru. To uczucie nie do opisania. Nowy Meksyk i Arizona przyniosły wszystko to, na co czekaliśmy od początku podróży. Zdjęcia robiły się same. Wkoło bezkresna preria i droga po horyzont. Miejscami trasa wznosi się ku górze, dając szansę spojrzeć na drogę z góry, jeszcze dalej, na wiele kilometrów w przód. Mijaliśmy ogrodzone rancza, o których istnieniu świadczyły tylko skromne bramy wjazdowe, z tabliczką nazwy posiadłości. Żadnych widocznych zabudowań ani zaparkowanych samochodów. Właściciele mieszkają dużo dalej, w niewidocznych z drogi domach, na wielkich posiadłościach, gdzie wypasają bydło.


Opis podróży staje się również pretekstem do snucia opowieści o prowincjonalnej Ameryce, o małych sennych miasteczkach z uroczymi knajpkami, stacjami benzynowymi i zapomnianymi sklepikami, w których sprzedaje się pamiątkowe gadżety. Przy Drodze 66 wiele jest miejsc, w których czas się zatrzymał – pełnych starych aut, sprzętu sprzed kilkudziesięciu lat, pięknie wymalowanych szyldów i neonów – przypomina to żywy skansen.


W książce Owczarskiego nie brakuje momentów zadziwienia amerykańską mentalnością – tylko Amerykanie mogli wpaść na pomysł, żeby upamiętnić miejsce, w którym indyki odcisnęły ślady łap podczas budowy drogi, czy aby umieszczać szyldy reklamowe z wielkim czarnym królikiem sławnym z tego, że jest sławny i uczynić z niego atrakcję turystyczną.


To, co zobaczyliśmy na następnym postoju, przeszło nasze najśmielsze wyobrażenia co do tego, co można uczynić atrakcją turystyczną. Rzecz tak absurdalna i abstrakcyjna, że rozbawiła mnie do łez. Oto w latach dwudziestych w trakcie budowy drogi, nieco na południe od Nilwood, w hrabstwie Macoupin, przez świeżo wylaną nawierzchnię drogi przewędrowało kilka indyków i zostawiło odciski łap na mokrym jeszcze betonie. Współcześnie uznano to za tak wiekopomne wydarzenie, że ślady obmalowano grubym pasem białej farby, a obok ustawiono małą, metalową rzeźbę indyka. Dzięki temu łatwiej jest zidentyfikować właściwe miejsce. Pośrodku pól kukurydzy, między domami farmerów, prawie stuletnie odciski indyczych nóg stanowią atrakcję Route 66 i przyciągają turystów. Tak absurdalne, że aż zabawne. Żeby to zrozumieć, trzeba to wpierw zaakceptować, a potem się tym cieszyć.


„Droga 66” jest skarbnicą wiedzy na temat najsłynniejszej trasy Ameryki i jej atrakcji, które warto lub powinno się zobaczyć. Można ją traktować jako subiektywny przewodnik turystyczny i korzystać z zawartych w niej wskazówek chcąc zwiedzić te rejony. Dzięki niej dowiedzieć się można choćby, gdzie zjeść największy i najsmaczniejszy stek, dlaczego wycieczka do Kanionu Antylopy nie należy do najprzyjemniejszych i że zbliżając się do granicy Arizony i Utah możemy nagle znaleźć się w dwóch strefach czasowych…


Książkę Owczarskiego można również czytać jako świetną opowieść drogi i poczuć wiatr we włosach patrząc na zamieszczone w niej przepiękne zdjęcia


Informacje o produkcie

EAN 9788381640404
Gatunek reportaż
Format oprawy 165 x 215 mm
Wydawnictwo Edipresse Książki
Liczba stron 236
Autor Artur Owczarski
Data wydania 24 kwi 2019